Get Adobe Flash player

LICZNIK ODWIEDZIN

Dzisiaj30
Wczoraj32
Wizyty w Tygodniu62
Wizyty w miesiącu658
Wszystkie121168

Currently are one guest and no members online


Kubik-Rubik Joomla! Extensions

Organizatorzy : Kuba 513 168 591 , Paweł 502 855 726

 


 

 
 
 
 

 

        WOŚP 2015

 


 

 

 

 

 

Jesteśmy też na

 

Impreza się udała pomagaliśmy również MILENCE

 

 

Więcej zdjęć w galerii

 

 

 

DYZIO?

Kwiaciarnia Wrocław HYDROMAX-WYPOZYCZALNIA Terrarystyka Ptaszniki

 


 

Nowe Zdjęcia ze Zlotu w Galerii.

 

 

 

2 Rozpoczęcie Sezonu Motocyklowego

 

ARTUKUŁ-Świat według Wiewióra: Bez owiewki

Podsłuchiwanie to podobno grzech, ale ostatnio ? zupełnie niechcący ? byłem świadkiem rozmowy prowadzonej przez kilku fachowców, którzy doradzali swojemu koledze w kwestii zakupu motocykla.
 

 

Niebożę uparło się, że chce nakeda, ale na-ke-da, a nie zmetroseksualizowaną wersję motocykla, czyli taką z literką ?S? na burcie. No i co? Ano okazało się, że naked to ?Zuo?. A dlaczego? Posłużę się tutaj cytatem z zasłyszanej rozmowy, dlatego proszę o wybaczenie niewybrednego języka. Otóż:

 

Nakedy bez owiewki są zjebane, poryte, nie nadają się do jazdy w ogóle i generalnie są chujowe, bo wieje, bo pada, bo zimno, bo syf.

 

Dalszej części rozmowy nie słyszałem, gdyż oddaliłem się, aby nie wdać się w dyskusję. Gdy zacząłem się zastanawiać i rozważyłem argumenty zwolenników sprzętów typu metro, doszukałem się kilku mitów, które są powtarzane za każdym razem, kiedy ktoś radzi się w sprawie zakupu wersji motocykla z literką "N". A wszystkie te mity, żeby było ciekawiej, wywodzą się z jednego twierdzenia: Naked nie ma owiewki. Dacie wiarę?! Naked bez owiewki! Nie może to być!.

Mit I, czyli wieje

Nie no, bez jaj! Wieje? Na motocyklu?! Anomalia jakaś! No żeby nie wiem jak motocykl był obudowany, to wiać będzie. Żebyśmy nie wiem co robili, no chyba, że wsiadamy na coś typu Goldas. Tylko czy po to kupuję motocykl, aby czuć się jak w puszce? W sumie: co kto lubi. Kolega jest urzeczony Goldasem. Ja również mógłbym go mieć, choć do polatania w korku wolę swój Parowóz na oleju. Ale wróćmy do tematu. Wieje i wiać będzie, czasami nawet ostro, ale to biadolenie, że każde odwinięcie manetki z miejsca doprowadzi do zrzucenia mnie z kanapy, jest po prostu debilne i zakrawa na jakąś psychozę. Sam nie wiem: czy każdy prowadzący golasa ma rozłożony spadochron lub żagiel? No nie pamiętam, aby kiedyś pęd powietrza doprowadził mnie do bliskiego spotkania z asfaltem (z powodu piachu i głupoty ?  to zupełnie co innego). Dziwne to i straszne, prawda?

Mit II, czyli zmokniesz

Mózg mi się lasuje, kiedy to słyszę: podobno owiewka ochroni mnie przed deszczem. Więcej nawet, jej brak spowoduje, że w butach pojawi się bagno, w majtasach ? bajoro, a kask zamieni się w dziurawy batyskaf. Wychodzi na to, że owiewka to jakieś pole siłowe rodem z ?Gwiezdnych wojen?. Tak poza tym: skoro człowiek wymyślił membrany, które ? tutaj uwaga! ? z  powodzeniem są stosowane w ubraniach dla motocyklistów, a od bidy można założyć kondom przeciwdeszczowy, to  zastanawiam się, co mi da, że będę mniej mokry? Co mi da, że będę wycierać wizjer co 5, a nie co 5,5 minuty? Powiem jedno: sporo przelatałem ze znajomymi, którzy mają szyby w motocyklach, i żaden, ale to żaden nie był suchy, kiedy przejechał choć kawałek w ulewie. Jadąc w ostrym deszczu, nawet na Goldasie byłem zmoczony jak nieboskie stworzenie, a jedynym, co umożliwiało kontunuowanie jazdy, było wpięcie membrany. Darmowa informacja dla wszystkich geniuszy uprawiających dziwne teoretyzowanie: fizyki się nie oszuka! Niby jestem humanistą, a to wiem. Tym bardziej zaskakują mnie teorie serwowane przez mędrków z umysłem ściśniętym.

Mit III, czyli ?magiczne? 140

Istnieje dziwne twierdzenie, jakoby powyżej 140 km/h (nie 130, nie 135) nie dało się jechać nakedem, ponieważ pęd powietrza to uniemożliwia. Zapytam więc: czy mówią to tylko ludzie, którzy zarówno w trasie, jak i w mieście jeżdżą wyłącznie 250+? Czy każdy taki delikwent uważa, że podczas jazdy nakedem trzeba zachować pozycję wyprostowaną, jakby połknęło się kij od szczotki? Primo, czy rzeczywiste prędkości przelotowe u tych wszystkich krzykaczy są rzędu 160+? Sporo latam turystycznie na różnego typu maszynach, ale prędkość 160 przekraczałem tylko kilkukrotnie i w określonych sytuacjach. Owszem, jeśli jadę sam, mogę pociągnąć szybciej, ale szczerze mówiąc, robię to sporadycznie i kiedy się spieszę. Secundo, utrzymywanie prędkości 200+ motocyklem bez owiewki na odcinku 250 km (przyjmijmy, że chciałem sprawdzić, ile oleju mi "zeżre") jest możliwe, do tego bez bólu jajek, dupy, kręgosłupa i dłoni. Kask to podstawa, ale chyba mało kto to ?pojmujo?.

Mit IV, czyli się ubrudzisz

Ot, ciekawostka! Zawsze byłem przekonany, że największy syf leci spod kół, ale jak się okazuje, całe lata żyłem w błędzie. Wszelkie tałatajstwo leci bowiem nie z nieba ale ? co jeszcze bardziej interesujące ? ?niewiadomoskąd?. Czy coś oprócz gołębiej kupy naprawdę może na mnie spaść? Porównawszy jazdę motocyklem z owiewką do jazdy bez niej, mogę szczerze powiedzieć jedno: moja gustowna kurtka po zejściu z Gienka była tylko nieco bardziej ?zamuszona? niż po jeździe Banditem 1200S. Jednak faktem jest, że kask wymagał pielęgnacji znacznie dalej posuniętej. Ale żebym musiał z miejsca udać się pod Karcher ? tego powiedzieć nie mogę.

Mit V, czyli już nie żyjesz

Przyznam szczerze, że kiedy kolega wyskoczył do mnie z tymi mniej więcej słowami: Nie boisz się jeździć bez szyby?, to nie bardzo wiedziałem, o co chłopakowi chodzi. Najwyraźniej zrobiłem minę wioskowego głupka pierwszy raz w życiu widzącego parowóz, ponieważ szybciutko wyjaśnił mi, co miał na myśli. Pominę cały wywód i ograniczę się do konkluzji, którą można zamknąć w stwierdzeniu: Latające kamienie i inne tałatajstwo z drogi to zło. Mogą trafić w motocyklistę, a w efekcie doprowadzić do ślizga, dzwona itd., a nawet do śmierci (no jak się jedzie bez ubrania, to zapewne tak, ale przy jeździe bez owiewki?). Aby sprawę nieco rozjaśnić, dodam, że pytanie zadał kolega dosiadający armatury, do której przyśrubował szybę wielkości żagla Daru Pomorza, któa z powodzeniem mogłaby również robić za osłonę termiczną dla wahadłowca wchodzącego w atmosferę. Co mi pozostało poza kompletnym zdetonowaniem i podnoszeniem szczęki z ziemi?  Odpowiedziałem krótko: Jeżdżę w integralu, a nie w orzechu, więc szyba jest mi potrzebna jak Reksiowi lektor.

 

Jak niezbicie wynika z powyższego wywodu, brak owiewki sprawia, że naked to idealne narzędzie zagłady dla wszelkich samobójców, socjopatów, psychopatów, masochistów i całej masy innych wykolejeńców, do których niewątpliwie się zaliczam. Jednak kiedy patrzę na to wszystko, bezradnie rozkładam ręce i pytam, o co tyle krzyku? Jeździć golasem się da, zmoknąć można nie bardziej niż podczas jazdy sprzętem z owiewką czy szybą. Wbrew obiegowej opinii nie trzeba obawiać się zdmuchnięcia przez powiew wiatru, jak również tego, że zanadto się ubrudzimy. No całe to gadanie o "czary mary" i magicznej mocy szyby o kant dupy potłuc. I możecie mi wierzyć: jeżdżę motocyklem bez owiewki i wciąż żyję nie dlatego, że na chłodnicy dumnie pręży się podkowa, lisia kitka powiewa na maszcie przytroczonym do ogona, różaniec zwisa majestatycznie z manetek niczym frędzle w armaturze, a ?Orszak anielski? odśpiewuję, kiedy mocniej odwijam. Nie, no uwierzcie mi, że nie dlatego, zwłaszcza że wszelkie motocyklowe rytuały voodoo, odprawiane przez całą rzeszę znajomych, jakoś do mnie nie trafiają (zwłaszcza wiewiórcze kity powiewające z masztów przytroczonych do kufrów, które przypominają trumnę). Więc jeśli ktoś chce kupić prawdziwego nakeda, to niech to zrobi bez obaw, bo dziwne teorie i mity o czarodziejskich właściwościach owiewek najwyraźniej są rozpowszechniane przez ludzi, którzy nakeda co najwyżej widzieli.

 

 

Źródło

 

 

DYZIO?

 

 

 

Przedsmak LATA

 

Piękna wyprawa, fajnie skomentowana.

 

DYZIO?

Kwiaciarnia Wrocław HYDROMAX-WYPOZYCZALNIA Terrarystyka Ptaszniki

 

 

 

 

 

 


 

 

 

ZAKOŃCZENIE SEZONU 2012

 

 

 

 

 

 

PRAGA 2012

 

 

 

 

 

 

STUDZIENNO 2012

 

 

 

 

ZLOT 2012

 

 

Kwiaciarnia Wrocław HYDROMAX-WYPOZYCZALNIA Terrarystyka Ptaszniki

DYZIO?